piątek, 24 lipca 2015

Rozdział 3

Cześć! Wyrobiłam się z rozdziałem w tym tygodniu, wow! Jeszcze w poniedziałek wydawało mi się to nierealne, a tu proszę! ;]
Zajrzyjcie do zakładki "O MNIE" oraz "BOHATEROWIE".
Dodałam również możliwość dodawania komentarzy ANONIMOWYCH, więc KAŻDY może skomentować. Komentujcie, bo każdy komentarz mega motywuje! <3

--



Hermiona wybiegła z Wielkiej Sali w poszukiwaniu Dracona. Gdzie on się podział? I dlaczego zareagował tak dziwnie na widok jej przytulającej się z Mattem? Te pytania nurtowały Granger przez cały czas poszukiwania blondyna. Z wielkim impetem wpadła do biblioteki przewracając przy tym najbliżej stojące krzesło.
-Ćśś! – syknął ktoś siedzący nad książkami.
-Przepraszam – opowiedziała wymijająco Hermiona i ruszyła wzdłuż regałów. Przecież musi gdzieś być. Nie mógł tak po prostu zniknąć. Dziewczyna biła się z myślami. Przecież nie jest z Draco. Nie była nawet pewna czy on coś do niej czuje. Coraz bardziej przerastała ją ta sytuacja. Przecież kiedyś było tak idealnie. Była szczęśliwa. A teraz? Coraz częściej chodziła smutna i przygnębiona. Była zauroczona dwoma całkiem przystojnymi chłopakami. To stanowczo o jednego za dużo.

Po kilku minutach przeszukiwania biblioteki w końcu natrafiła na postać siedzącą przy stoliku tyłem do niej. Podeszła i usiadła naprzeciw Dracona.
-Draco.. – zaczęła, ale ten je przerwał.
-Czego tu szukasz? – warknął chłopak.
-Ja.. widziałam Cię jak wybiegłeś z Wielkiej Sali i myślałam, że coś się stało.. – wzrok dziewczyny zatrzymał się na odsłoniętym, lewym przedramieniu blondyna. Widniał tam Mroczny Znak. Co prawda dziewczyna myślała, że skoro Voldemort upadł to ”tatuaże” przez niego stworzone na skórze swych sług zniknęły, lecz najwidoczniej one po prostu stały się mniej widoczne, tak jakby wyblakły.
-Na co się gapisz? – zapytał Malfoy, już mniej groźnym tonem.
-Przepraszam – Hermiona zarumieniła się i spuściła wzrok.
-Nie jestem już taki jak byłem kiedyś – oznajmił chłopak i zdziwił się swoim wyznaniem, które było po części kłamstwem. – Może przejdziemy się po szkole?
-Z miłą chęcią – zgodziła się dziewczyna. Spacerowali po korytarzach do późnej nocy. Jak się okazało mieli mnóstwo wspólnych tematów. W pewnym momencie Draco zatrzymał się, ujął twarz Hermiony jedną ręką, a drugą chwycił ją w talii i przyciągnął do siebie, aż w końcu delikatnie musnął usta dziewczyny swoimi. Granger zarzuciła ręce wokół szyi chłopaka i równie delikatnie odwzajemniła pocałunek. Stali i cieszyli się każdą sekundą ich pocałunku, a wokół nich panowała totalna ciemność i cisza. Cisza tak namacalna, że było słychać ich serca bijące w równym rytmie. Gryfonka zakończyła pocałunek i przytuliła się do Dracona. Malfoy oplótł dziewczynę swymi umięśnionymi ramionami. Ile tak stali? 5? 10? A może 15 minut? W każdym bądź razie czuli się ze sobą cudownie, jakby byli dla siebie wręcz stworzeni.
-Draco.. ja chyba muszę już wracać. – oznajmiła brunetka.
-Nie ma sprawy. Odprowadzę Cię. – zaproponował blondyn i ruszył z dziewczyną do Wieży Gryffindoru. Zatrzymali się jeszcze na chwilę przy wejściu do Pokoju Wspólnego.
-Dziękuję za dzisiejszy wieczór Draco – powiedziała Hermiona.
-To ja Tobie dziękuję. Nawet nie wiesz jakie to wspaniałe uczucie, gdy ktoś poświęca ci czas.. – wyznał Malfoy. – Granger, no kurwa..
-Co? Coś się stało? – zapytała dziewczyna.
-Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo ważna się dla mnie dziś stałaś. - Dziewczyna stała wpatrzona w blondyna jak w obrazek. Była kompletnie zaskoczona, że Malfoy, do którego przyszyta została metka chamskiego, bezczelnego, aroganckiego i wychwalającego się palanta stoi teraz przed nią i wyznaje jej takie urocze słowa.
-Draco.. Ty.. Ty też jesteś dla mnie ważny, już od dłuższego czasu.. – stwierdziła dziewczyna.
-Hermiona.. ja Cię chyba kocham. – odparł chłopak i po raz pierwszy w życiu jego policzki nabrały barwy czerwieni.  
-Wiem, że to nie dziewczyna powinna o to pytać, ale skoro czujemy do siebie nawzajem to samo, to może spróbowalibyśmy być razem? – zapytała gryfonka ze spuszczoną głową.
-Granger, my nie możemy być razem -  szepnął Malfoy.
-Ale.. ale dlaczego, Draco? – dziewczyna podniosła głowę i spojrzała na Dracona szeroko otwartymi czekoladowymi oczyma.
-Jak Ty to sobie wyobrażasz? – rzucił blondyn  wkładając ręce w kieszenie spodni. – Przyjaciółka słynnego Harrego Pottera związała się z Malfoyem, największym wrogiem wcześniej wymienionego.
-Ty chyba nigdy niczego nie zrozumiesz. – szepnęła Hermiona i weszła do Pokoju Wspólnego, zostawiając Dracona samego na korytarzu. Ślizgon przeczesał dłonią swoje blond włosy, westchnął i ruszył do lochów.

*Następnego dnia, rano*

Hermiona weszła wraz z Ginny do Wielkiej Sali z zamiarem zjedzenia czegoś dobrego na śniadanie. Trochę żałowała, że wczoraj tak chamsko pożegnała się z Draconem, ale to też po części jego wina. Po co jej mówił, że nie mogą być razem? Po co przez ten cały wieczór robił jej nadzieję? A ona mu uwierzyła. Uwierzyła, że nie jest taki sam jak kiedyś, a on ją po prostu okłamał. 

 ----

Przypominam o zakładkach, oraz o komentowaniu! :*

7 komentarzy:

  1. Kobieto ja cie kocham <3 Rozdział świetny <3 Nie mogę się doczekać kolejnego :D Łał na prawdę masz talent <3 Strasznie mnie ciekawi co będzie dalej zakochałam się w tym blogu *,* -Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma talentu

      Usuń
    2. Anonimowy, spierdalaj, ma talent :' )
      ~JS

      Usuń
    3. Kurde, gdybyś jeszcze pisała z konta, ale też jesteś anonimem. :/
      Talent by miała, gdyby pisała dobrze.

      Usuń
    4. Po pierwsze ja piszę bo sprawia mi to radość, więc piszę dla siebie.
      Po drugie dziękuję za opinię, ale wystarczyło raz napisać, a nie powtarzać się drugi raz.
      Po trzecie nie twierdzę, że mam talent.
      A po czwarte co masz na myśli mówiąć "gdyby pisała dobrze"? :)
      Miłego dnia:)

      Usuń
  2. Ideoloooooo <3 Kocham to !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem anonimem więc mam nadzieję, że nie zlekcewazysz tego co piszę.
    1. Brak akcji, nie wiadomo co się dzieje z jakiego powodu, nie ma fabuły
    2. Trochę banał skoro już w drugim rozdziale wyznają sobie milosc...
    3. Może powinnaś spróbować pisać miniaturki? To powinno pomóc w rozszerzaniu formy i rozwijaniu akcji większych opowiadań.
    4. Hm jakby to rozbudować to nie byłoby źle bo jakieś takie intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń