piątek, 17 lipca 2015

Rozdział 1

Heja, hej! Od razu zaznaczam, że każdy rozdział czytacie na własną odpowiedzialność, ponieważ nie będę informować kiedy pojawi się +18. 

Rozdział jak narazie krótki, ale musiałam przerwać w tym momencie. Część z Was pewnie może nie zrozumieć tego, ale główna akcja toczy się między Hermioną, Draconem i Matthewem, który jest nowy w Hogwarcie. (Matt jest na tym samym roku co Hermiona, czyli 7)

Zapraszam do czytania! ( z czasem akcja się rozwinie i na prawdę będzie się działo)

Hermiona właśnie pożegnała się z rodzicami i już wsiadła do pociągu w poszukiwaniu wolnego przedziału oraz swoich przyjaciół. Gdy ich znalazła..
-Ginny, Harry, Ron, Neville! – wykrzyknęła dziewczyna i wpadła w objęcia każdego po kolei – jak wakacje? Opowiadajcie!
-Ja i Ron byliśmy w Egipcie. Znowu – odparła zażenowana Ginny
-Ja byłem zmuszony codziennie chodzić na spotkania Wesołych Gospodyń z babcią – odparł jeszcze bardziej zażenowany Neville i zaczerwienił się po czubki uszu co zauważalne było tylko u Rona
-A ja chyba nie muszę opowiadać o moich wakacjach – odparł Harry, na co wszyscy zareagowali wybuchem niepochamowanego śmiechu – A Ty Hermiono, co robiłaś w wakacje?
-Ja siedziałam w sumie w domu, nie licząc spotkań ze starymi znajomymi. – odparła
Siedzieli tak i rozmawiali o wakacjach przez pół drogi. Hermiona strasznie stęskniła się za przyjaciółmi i nie mogła doczekać się gdy już będą w Hogwarcie. Opowiedziała im o nowo poznanym Matthewie, którego spotkała kilka dni przed rozpoczęciem ostatniego roku nauki w Hogwarcie. Wyjaśniła im też, że Matt – bo tak kazał na siebie mówić, wcześniej uczęszczał do Durmstrangu, ale gdy po upadku Voldemorta, Karkarow zniknął, szkołę trzeba było zamknąć. Dowiedzieli się też, że ojciec Matt’a był Śmierciożerą i kazał Dumbledorowi przydzielić go do Slytherinu. Wszyscy byli oniemieni nowym uczniem, choć jeszcze go nie spotkali.
                                                                *pół godziny później*
-Oo Granger! – wykrzyknął Malfoy, który bezceremonialnie wparował do ich przedziału
-Malfoy – Harry zmrużył oczy i położył dłoń na różdżce, która spoczywała na siedzeniu obok niego
-Nie spinaj się tak Potter – warknął Draco
-Czego chcesz Malfoy? – Mruknęła Hermiona
-Wpadłem zobaczyć jak się macie – Malfoy przywołał na swoją twarz ohydny sarkastyczny uśmiech. W tym momencie na korytarzyku obok ich przedziału przechodził nowy uczeń.
-Hej Matt! Matt chodź do nas! – zawołała kolegę Hermiona
-Cze.. – chłopak urwał swoje przywitanie w połowie słowa
-Matthew – Draco zmrużył oczy i spojrzał na chłopaka
-Malfoy – warknął nowy uczeń po czym nastała niezręczna cisza. Hermiona wpatrywała się w usta Dracona, które teraz były ściśnięte w wąską linię. Tak bardzo pragnęła złączyć swoje pełne, malinowe usta w jego, wąskich bladych wargach.
-A Ty co się tak gapisz szlamo? – prychnął Draco, co zadziałało na Matthewa i Rona niczym płachta na byka. Rzucili się na Malfoya przygniatając go ciężarem swoich ciał, a Harry chwycił różdżkę i wycelował nią w blondyna. Ślizgon nie chciał tego mówić, ale tego wypadała sytuacja. Tak naprawdę marzył o tym by objąć pociągającą Gryfonkę w talii, namiętnie pocałować i.. ugh, weź się w garść! – przeklnął sam siebie w duchu. Draco wstał odpychając od siebie dwóch chłopaków. Był od nich wyższy i silniejszy. A przynajmniej silniejszy od tego biedaka Wesleya.
-Nie mów tak na nią Malfoy! – syknął Harry
-Chłopaki! Uspokójcie się. – zaopanowała sytuację Hermiona i uśmiechnęła się zadziornie do Malfoya, na co on zareagował tak, że złapał ją za nadgarstek, pociągnął do wyjścia z przedziału i ruszył przed siebie, nadal trzymając zdezorientowaną Gryfonkę za rękę.
-Hej puszczaj ją! – krzyczał Ron biegnąc za nimi
-Zaraz ją odstawię muszę z nią pogadać, wypad Weasley! – warknął Szarooki
-Puść mnie idioto! – syczała Hermiona idąc za Draconem. Blondyn znalazł jakiś pusty przedział, wepchnął tam dziewczynę, zamknął drzwi i zasunął zasłony. Popchnął Hermionę na drzwi, a ta odbiła się od nich z głuchym tąpnięciem.
-O co Ci chodzi Malfoy? – warknęła Gryfonka
-O nic – szepnął Malfoy napierając na czarodziejkę swoim ciałem – mam ochotę Cię tak wypieprzyć, że nie usiadłabyś przez tydzień. Przerażona Granger bała się cokolwiek powiedzieć. Zagryzła zadziornie wargę przez co poczuła na swoim podbrzuszu, rosnącego kolegę Dracona w jego spodniach.
-Widzisz jak na mnie działasz? – szepnął Malfoy, łapiąc dziewczynę za pośladek, w tym samym momencie pociąg zaczął hamować i po chwili zatrzymał się. Hermiona rozpoznała stację w Hogsmead.
-Musimy wysiadać Draco – odszepnęła i wybiegła z przedziału zmierzając po swoje rzeczy.
                                                                                *
-No opowiadaj czego chciał Malfoy? – zapytał Ron gdy siedzieli już w pokoju wspólnym Gryfonów

-Niczego konkretnego – Hermiona próbowała czytać i jednocześnie ignorować pytania, którymi zasypywał ją przyjaciel. Co się nagle stało Malfoyowi? Kiedyś się nienawidzili, a teraz tak po prostu powiedział jej, że chce ją przelecieć. Co tu się do cholery wyprawia?!

6 komentarzy:

  1. Cudny *,* Kc Jesteś mega :* <3 ♥ -Martyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarąbisty! Ide czytać dalej hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na fb pisałam, że nie skomentuję heh nie mogę się powstrzymać...
    Rozdział fajny, zaciekawiłaś mnie i zaraz polecę czytać dalej, tylko mam kilka uwag. Staraj się rozbudować opisy, rozdziały posz dłuższe i (tak osobiście, bo to tylko moje preferencje) pisz więcej dialogów.
    Jak też rozumiem nie będziesz opisywać Hermiony i innych postaci w kanonie?

    OdpowiedzUsuń
  4. No i pięknie się zapowiada ;DD

    OdpowiedzUsuń