-Panno Granger! – warknął Snape wyrywając mnie z zamyślenia.
-Przepraszam profesorze. – wyszeptałam i od razu zajęłam się
sporządzaniem notatek. Im bliższe stawały się moje stosunki z Malfoyem tym
bardziej nienawidziłam metki, która została do mnie przyszyta „kujonka”.
-Dobrze, więc dziś popracujemy w parach – usłyszałam głos
Snape przesycony jadem. – Granger, bądź łaskawa dosiąść się do Panny Parkinson.
-Nie zgadzam się. – syknął Draco wstając. Co on do cholery
robi?
-Co to ma znaczyć Malfoy? – Snape zmrużył oczy patrząc na
blondyna.
-Panie profesorze to oczywiste Dracuś chce pracować ze mną,
prawda misiaczku? – zapytała Parkinson przesłodzonym głosem.
-Nie zupełnie Pansy. – chłopak spojrzał chłodno na
dziewczynę. – chciałbym pracować z Granger.
-Panie Malfoy, proszę nie podważać mojego zdania. – warknął
nauczyciel.
Onieonieonieonie – powtarzałam sobie w myślach, spodziewając
się najgorszego.
-To znaczy, że mogę pracować z Granger? – syknął Draco,
patrząc na mnie z.. zaraz, zaraz?? Czy ja dostrzegłam w jego oczach.. czułość!?
-Pst.. Hermiona – usłyszałam głos Rona i Harrego za sobą i z
niechęcią odwróciłam się do nich.
-Co? – syknęłam zerkając na nauczyciela, który był zajęty
rozmową z blondynem.
-O co chodzi Malfoy’owi? Dlaczego chce z Tobą pracować? – zapytał
Harry
-Nie mam pojęcia. – skłamałam.
-Niech trzyma się od Ciebie z daleka, bo jeśli nie to
poczuje smak mojej pięści – warknął rudzielec, na co przewróciłam z niesmakiem
oczami i odwróciłam się do swojego stolika, lecz naprzeciw siebie ujrzałam..
muszę przyznać bardzo przystojną twarz Ślizgona.
-Co Ty tu.. – zaczęłam, lecz ON musiał mi oczywiście
przerwać.
-Musimy porozmawiać.
-Nie mamy o czym. –ucięłam rozmowę i zaczęłam przygotowywać
eliksir. W głębi duszy naprawdę pragnęłam go całą sobą.
*po lekcjach*
-Hej, Granger, czekaj no proooszę Cię! – jęczał Malfoy idąc
za mną.
-Czego chcesz!? – odwróciłam się gwałtownie, jednocześnie fundując sobie
przygniecenie przez pędzącego blondyna.
-Mówiłem, że chcę porozmawiać. To wczoraj.. to nie miało tak
wyjść.
-No i co z tego? – ziewnęłam, zakrywając ten fakt dłonią.
-Jutro jest wyjście do Hogsmead. Może pójdziemy razem na
kremowe piwo i porozmawiamy? – zaproponował Draco.
-Nie. Ja.. ja już się z kimś umówiłam. – skłamałam, po czym
odwróciłam się na pięcie i odeszłam.
Weszłam do biblioteki w zamiarze poszukania czegoś ciekawego
do przeczytania.
-Cześć Hermiono. – przywitała się Luna.
-O, cześć Luna. – przywitałam ciepło przyjaciółkę. – Co u
Ciebie słychać?
-W sumie to nic. A u Ciebie? Widzę w Twoich oczach, że coś
się dzieje. – stwierdziła blondynka.
-Och to nic takiego. – spuściłam głowę, czerwieniąc się.
-Coś się dzieje, ale nie ma Cię kto wysłuchać? Ja chętnie to
uczynię. – zaproponowała dziewczyna.
-Luna.. ja.. w sumie nie ważne. – odpowiedziałam wymijająco.
-Chodzi o Malfoya?
-Luna! Skąd Ty to.. – zaczęłam, lecz przerwano mi.
-A tak jakoś mi się powiedziało.. Ja już muszę lecieć. Papa
Hermiona! – powiedziała blondynka i całując mnie w policzek wyszła spokojnym
krokiem z biblioteki.
Muszę jak najszybciej odnaleźć Malfoya – powtarzałam sobie w
myślach idąc przed siebie. W sumie nie wiedziałam gdzie idę, ale chciałam jak
najszybciej znaleźć blondyna! Skąd w ogóle Luna wiedziała cokolwiek o Malfoyu!?
-Blaise! – Hermiona zagadnęłam przyjaciela Dracona. Nigdy w
życiu z nim nie rozmawiałam, więc nie wiedziałam jak zareaguje. – widziałeś
Malfoya!?
-Jest w dormitorium Slythu, a co? Miłości Ci się zachciało?
Hehe. – zaśmiał się Zabini.
-Zawołaj go, proszę! – poprosiłam, całkowicie ignorując
pytanie Ślizgona.
--A co z tego będę miał? – zapytał chłopak.
-Zawołaj go. Już! – warknęłam, ponieważ Zab zaczynał mnie
już irytować.
-No okej, okej. – zaśmiał się chłopak i pobiegł do
dormitorium Ślizgonów.
-Oo Granger! – uśmiechnął się Malfoy idąc w moją stronę,
usiłując mnie przytulić.
-Draco! Ty… dupku… myślisz…. Tylko…. O…. sobie..! – wykrzykiwałam, zadając ciosy pomiędzy słowami,
skierowane w jego klatę.
-O co Ci chodzi?! – wydusił z siebie zdezorientowany
chłopak, chwytając moje nadgarstki, całkowicie uniemożliwiając mi zadawanie
dalszych ciosów. Na szczęście od czego miałam głos i usta.
-O co mi chodzi!? Wyobraź sobie, że przed chwilą spotkałam
Lunę w bibliotece i pytała dlaczego jestem zmartwiona i czy chodzi o Ciebie.
Skąd może wiedzieć, że dostawiasz się do mnie? No skąd? Może od Ciebie co!? –
syczałam prosto w twarz ślizgona.
-Nikomu nic nie mówiłem. Rozumiesz? – warknął Malfoy.
-Nie! Nie rozumiem i nie chcę Cię rozumieć, czaisz
kretynie!? Skoro odwaliłeś taką żenującą akcję na eliksirach, to już pewnie
cała szkoła huczy, że się ku sobie mamy. Nie chcę psuć mojej reputacji. Nie
chcę stracić przyjaciół, przez Twoje pieprzone zabawy. - mówiłam, patrząc
Draconowi prosto w oczy.
-Granger, uspokój się. – szeptał Draco. Jego głos.. on był
taki.. Stop! Nie mogę o nim tak myśleć! Nie teraz..
-Dlaczego mam się uspokoić? – powiedziałam już
spokojniejszym głosem.
-Dlatego – już otwierałam usta by odgryźć się Malfoyowi, gdy
ten zamknął je w pocałunku. To był najlepszy pocałunek w życiu. Cały świat
wirował mi w głowie. Nie wiedziałam co się w około dzieje. Po paru chwilach
oderwaliśmy się od siebie z ciężkimi oddechami. – już Ci lepiej Granger?
-Co to miało być? – zapytałam zdyszana.
-Masz śliczny głos, ale takiej paplaniny nie zniosę. –
zaśmiał się Draco – a to w tym Hogsmead.. to nadal jesteś z kimś umówiona?
-Nie.. w ogóle się z nikim nie umawiałam.. tak tylko wtedy
powiedziałam, bo byłam na Ciebie wściekła.
-O to świetnie! Idziemy razem. – ucieszył się chłopak.
-Ale.. co z Harrym i Ronem? – zapytałam. Co oni by na to
powiedzieli? Nie mogę przecież ot tak iść z Malfoyem na piwo na oczach moich
przyjaciół.
-Przejmujesz się nimi? – spytał Malfoy podnosząc brew do
góry.
-Nie.. już nie – rzekłam z uśmiechem, po czym cmoknęłam
blondyna w policzek i odeszłam zmierzając do Wieży Gryffindoru. Zmieniłam się i
to bardzo. Aż za bardzo. Ale.. podobało mi się to!
____________________________
Cześć! Jak widać zmieniłam styl pisania! Teraz piszę w formie 1 osobowej, ponieważ stwierdziłam, że Wam się będzie lepiej czytać, a mi lepiej pisać! A teraz zapraszam do komentowania bo to serio, serio motywuje!
I pewna propozycja.. Również Wy możecie wpłynąć na losy bohaterów. Piszcie w komentarzach propozycje co się może dziać, a ja wezmę pod uwagę wszystkie propozycje i poskładam jakoś fajnie to co przypadnie mi do gustu i w taki sposób możemy razem stworzyć coś na prawdę fajnego!
Rozdział mam nadzieję, że Wam się spodoba, choć mi nie specjalnie przypadł do gustu. Będzie lepiej! Trzymajcie sie xx
(Aha, no i komentujcie <3)
Awwww, Luna była ♥
OdpowiedzUsuńRozdział świetny, pisz next jak najszybciej! x
Dobree!
OdpowiedzUsuńNiech Hermiona utknie w toalecie z Malfoyem. Nie ważne, jak do tego doszło...
OdpowiedzUsuńCo? HahaXD
UsuńMowilam juz ze genialne to jest ????? :*
OdpowiedzUsuń