niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział 4


-Panno Granger! – warknął Snape wyrywając mnie z zamyślenia.
-Przepraszam profesorze. – wyszeptałam i od razu zajęłam się sporządzaniem notatek. Im bliższe stawały się moje stosunki z Malfoyem tym bardziej nienawidziłam metki, która została do mnie przyszyta „kujonka”.
-Dobrze, więc dziś popracujemy w parach – usłyszałam głos Snape przesycony jadem. – Granger, bądź łaskawa dosiąść się do Panny Parkinson.
-Nie zgadzam się. – syknął Draco wstając. Co on do cholery robi?
-Co to ma znaczyć Malfoy? – Snape zmrużył oczy patrząc na blondyna.
-Panie profesorze to oczywiste Dracuś chce pracować ze mną, prawda misiaczku? – zapytała Parkinson przesłodzonym głosem.
-Nie zupełnie Pansy. – chłopak spojrzał chłodno na dziewczynę. – chciałbym pracować z Granger.
-Panie Malfoy, proszę nie podważać mojego zdania. – warknął nauczyciel.
Onieonieonieonie – powtarzałam sobie w myślach, spodziewając się najgorszego.
-To znaczy, że mogę pracować z Granger? – syknął Draco, patrząc na mnie z.. zaraz, zaraz?? Czy ja dostrzegłam w jego oczach.. czułość!?
-Pst.. Hermiona – usłyszałam głos Rona i Harrego za sobą i z niechęcią odwróciłam się do nich.
-Co? – syknęłam zerkając na nauczyciela, który był zajęty rozmową z blondynem.
-O co chodzi Malfoy’owi? Dlaczego chce z Tobą pracować? – zapytał Harry
-Nie mam pojęcia. – skłamałam.
-Niech trzyma się od Ciebie z daleka, bo jeśli nie to poczuje smak mojej pięści – warknął rudzielec, na co przewróciłam z niesmakiem oczami i odwróciłam się do swojego stolika, lecz naprzeciw siebie ujrzałam.. muszę przyznać bardzo przystojną twarz Ślizgona.
-Co Ty tu.. – zaczęłam, lecz ON musiał mi oczywiście przerwać.
-Musimy porozmawiać.
-Nie mamy o czym. –ucięłam rozmowę i zaczęłam przygotowywać eliksir. W głębi duszy naprawdę pragnęłam go całą sobą.

*po lekcjach*

-Hej, Granger, czekaj no proooszę Cię! – jęczał Malfoy idąc za mną.
-Czego chcesz!? – odwróciłam się  gwałtownie, jednocześnie fundując sobie przygniecenie przez pędzącego blondyna.
-Mówiłem, że chcę porozmawiać. To wczoraj.. to nie miało tak wyjść.
-No i co z tego? – ziewnęłam, zakrywając ten fakt dłonią.
-Jutro jest wyjście do Hogsmead. Może pójdziemy razem na kremowe piwo i porozmawiamy? – zaproponował Draco.
-Nie. Ja.. ja już się z kimś umówiłam. – skłamałam, po czym odwróciłam się na pięcie i odeszłam.

Weszłam do biblioteki w zamiarze poszukania czegoś ciekawego do przeczytania.
-Cześć Hermiono. – przywitała się Luna.
-O, cześć Luna. – przywitałam ciepło przyjaciółkę. – Co u Ciebie słychać?
-W sumie to nic. A u Ciebie? Widzę w Twoich oczach, że coś się dzieje. – stwierdziła blondynka.
-Och to nic takiego. – spuściłam głowę, czerwieniąc się.
-Coś się dzieje, ale nie ma Cię kto wysłuchać? Ja chętnie to uczynię. – zaproponowała dziewczyna.
-Luna.. ja.. w sumie nie ważne. – odpowiedziałam wymijająco.
-Chodzi o Malfoya?
-Luna! Skąd Ty to.. – zaczęłam, lecz przerwano mi.
-A tak jakoś mi się powiedziało.. Ja już muszę lecieć. Papa Hermiona! – powiedziała blondynka i całując mnie w policzek wyszła spokojnym krokiem z biblioteki.

Muszę jak najszybciej odnaleźć Malfoya – powtarzałam sobie w myślach idąc przed siebie. W sumie nie wiedziałam gdzie idę, ale chciałam jak najszybciej znaleźć blondyna! Skąd w ogóle Luna wiedziała cokolwiek o Malfoyu!?
-Blaise! – Hermiona zagadnęłam przyjaciela Dracona. Nigdy w życiu z nim nie rozmawiałam, więc nie wiedziałam jak zareaguje. – widziałeś Malfoya!?
-Jest w dormitorium Slythu, a co? Miłości Ci się zachciało? Hehe. – zaśmiał się Zabini.
-Zawołaj go, proszę! – poprosiłam, całkowicie ignorując pytanie Ślizgona.
--A co z tego będę miał? – zapytał chłopak.
-Zawołaj go. Już! – warknęłam, ponieważ Zab zaczynał mnie już irytować.
-No okej, okej. – zaśmiał się chłopak i pobiegł do dormitorium Ślizgonów.

-Oo Granger! – uśmiechnął się Malfoy idąc w moją stronę, usiłując mnie przytulić.
-Draco! Ty… dupku… myślisz…. Tylko…. O…. sobie..! –  wykrzykiwałam, zadając ciosy pomiędzy słowami, skierowane w jego klatę.
-O co Ci chodzi?! – wydusił z siebie zdezorientowany chłopak, chwytając moje nadgarstki, całkowicie uniemożliwiając mi zadawanie dalszych ciosów. Na szczęście od czego miałam głos i usta.
-O co mi chodzi!? Wyobraź sobie, że przed chwilą spotkałam Lunę w bibliotece i pytała dlaczego jestem zmartwiona i czy chodzi o Ciebie. Skąd może wiedzieć, że dostawiasz się do mnie? No skąd? Może od Ciebie co!? – syczałam prosto w twarz ślizgona.
-Nikomu nic nie mówiłem. Rozumiesz? – warknął Malfoy.
-Nie! Nie rozumiem i nie chcę Cię rozumieć, czaisz kretynie!? Skoro odwaliłeś taką żenującą akcję na eliksirach, to już pewnie cała szkoła huczy, że się ku sobie mamy. Nie chcę psuć mojej reputacji. Nie chcę stracić przyjaciół, przez Twoje pieprzone zabawy. - mówiłam, patrząc Draconowi prosto w oczy.
-Granger, uspokój się. – szeptał Draco. Jego głos.. on był taki.. Stop! Nie mogę o nim tak myśleć! Nie teraz..
-Dlaczego mam się uspokoić? – powiedziałam już spokojniejszym głosem.
-Dlatego – już otwierałam usta by odgryźć się Malfoyowi, gdy ten zamknął je w pocałunku. To był najlepszy pocałunek w życiu. Cały świat wirował mi w głowie. Nie wiedziałam co się w około dzieje. Po paru chwilach oderwaliśmy się od siebie z ciężkimi oddechami. – już Ci lepiej Granger?
-Co to miało być? – zapytałam zdyszana.
-Masz śliczny głos, ale takiej paplaniny nie zniosę. – zaśmiał się Draco – a to w tym Hogsmead.. to nadal jesteś z kimś umówiona?
-Nie.. w ogóle się z nikim nie umawiałam.. tak tylko wtedy powiedziałam, bo byłam na Ciebie wściekła.
-O to świetnie! Idziemy razem. – ucieszył się chłopak.
-Ale.. co z Harrym i Ronem? – zapytałam. Co oni by na to powiedzieli? Nie mogę przecież ot tak iść z Malfoyem na piwo na oczach moich przyjaciół.
-Przejmujesz się nimi? – spytał Malfoy podnosząc brew do góry.

-Nie.. już nie – rzekłam z uśmiechem, po czym cmoknęłam blondyna w policzek i odeszłam zmierzając do Wieży Gryffindoru. Zmieniłam się i to bardzo. Aż za bardzo. Ale.. podobało mi się to!

____________________________

Cześć! Jak widać zmieniłam styl pisania! Teraz piszę w formie 1 osobowej, ponieważ stwierdziłam, że Wam się będzie lepiej czytać, a mi lepiej pisać! A teraz zapraszam do komentowania bo to serio, serio motywuje! 
I pewna propozycja.. Również Wy możecie wpłynąć na losy bohaterów. Piszcie w komentarzach propozycje co się może dziać, a ja wezmę pod uwagę wszystkie propozycje i poskładam jakoś fajnie to co przypadnie mi do gustu i w taki sposób możemy razem stworzyć coś na prawdę fajnego!
Rozdział mam nadzieję, że Wam się spodoba, choć mi nie specjalnie przypadł do gustu. Będzie lepiej! Trzymajcie sie xx
(Aha, no i komentujcie <3)

5 komentarzy:

  1. Awwww, Luna była ♥
    Rozdział świetny, pisz next jak najszybciej! x

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech Hermiona utknie w toalecie z Malfoyem. Nie ważne, jak do tego doszło...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mowilam juz ze genialne to jest ????? :*

    OdpowiedzUsuń